Nadchodzi ranek. W końcu.

 

Przecież i tak nie śpisz od kilku nocy, tylko przewracasz się z boku na bok. Nadszedł ten dzień, kiedy możesz zrobić test ciążowy.

 

Robisz. Chwila niepewności i zawahania. …

 

 

Jest wynik – będziecie rodzicami.

 

Historia z happy endem. I żyli długo i szczęśliwie.

 

Słodkie Maleństwo – różowo – niebieskie wstążeczki, malutkie ciuszki, kocyki, grzechotki. Moc cudowności i słodkości.

 

Cukierkowy świat.

 

Będzie cudownie, bosko. A Ty będziesz najlepszą, najwspanialszą Mamą na świecie. On będzie najlepszym Tatą na świecie.

 

A Wasze Maleństwo spełni kiedyś wszystkie marzenia. Czyje? Swoje, Twoje, Partnera?

 

Niestety.

 

Życie – nie zawsze jest kolorowe, a po powrocie ze szpitala, nie zawsze jest różowo i słodko. Nadchodzą ciężkie chwile, nieprzespane noce i miliony pytań bez odpowiedzi. Kogokolwiek o cokolwiek nie zapytasz, każdy mówi coś innego. I co więcej – każdy ma swoją rację. Świętą rację, która na 100% jest niepodważalna i powinna rozwiewać wszelkie wątpliwości.

 

A Ty zostajesz – dalej niepewna, bez rzeczowej i jasnej odpowiedzi….

 

Wtedy nadchodzi on – baby blues.

 

Krótkotrwały, specyficzny stan emocjonalny, w którym młoda matka mierzy się z wątpliwościami i pytaniami wczesnego macierzyństwa. Stan ten nie wymaga zazwyczaj leczenia i co ważne, dotyka blisko 70% młodych matek.

 

Stan ten pojawia się, pomimo tego, że cieszysz się z narodzin dziecka i ze wszystkich swoich sił starasz się prawidłowo wypełniać nowe obowiązki. Przechodzi naturalnie po około 2 tygodniach od momentu pojawienia się, kiedy to sytuacja w domu zaczyna się stabilizować, a matczyne obowiązki zaczynają powszednieć. Duże znaczenie przy przechodzeniu baby blues’a ma wsparcie najbliższych,  a w szczególności ojca dziecka.

 

Czasem nie masz dziecka.

 

Czasem Twoje dzieci już dorosły, a Ty zapomniałaś czym był baby blues.

 

Czasem czas na nowe dziecko.

 

Czasem dzieckiem jest biznes.

 

Wyczekany – niczym dwie kreski na teście ciążowym. Zaplanowany jak pokój dla małego człowieka. Ugoszczony w sercu i w głowie ze wszystkimi możliwymi ozdobnikami i wstążeczkami różnych kolorów. Obwieszczony światu i zarejestrowany w urzędzie.

 

Wypisz – wymaluj. Nowy podmiot niczym nowy, mały człowiek.

 

Początkowy doglądany w dzień i w nocy. O każdej porze dnia i nocy gotowa jesteś do niego biec.

Nawet w piżamie.

I bez makijażu.

 

Niby wszystko w porządku.

 

Początkowo radość, podniecenie. Wszak to  przecież nikt inny tylko właśnie Ty zostałaś Przedsiębiorcą.

 

Niestety często niczym w macierzyństwie, po pierwszej euforii przychodzi on – biznesowy baby blues. Pytania bez odpowiedzi. Miliony pytań. Nie zawsze trafione wybory. Rady z kapelusza. Konkurencja.

 

Kiedyś usłyszałam, że kiedy podejmujesz się nowej pracy, na starcie przysługuje Ci „Szczęście Początkującego”. Powiem Ci jako matka i jako przedsiębiorca troszcząca się o troje dzieci (2 synów i firma), że to wszystko to guzik prawda.

 

Masz sprzedaż i klientów, wystawiasz faktury, ale z czasem przychodzi właśnie on. Niechciany – biznesowy baby blues.

 

 

I co z tego? Przecież Ty –Matka – Polka, Biznes – Matka… Że niby co? Nie dasz rady? Popełniłaś błąd? Nieeee…

 

Nie śpisz. Nie jesz. Czasami masz wrażenie, że nie oddychasz. Nie myślisz o nikim i o niczym innym. Liczy się tylko Twoje dziecko – Twój biznes.

 

Potrzebujesz wtedy wsparcia, pomocy.

 

Potrzebny jest ktoś, kto na chłodno oceni sytuację. Ktoś, kto poda pomocną dłoń.

Czasem jest to partner – ten sam, który dla Twojego noszonego pod sercem dziecka jest najlepszym Tatą na świecie. Ale czasem niekoniecznie. Bo co jak się nie zna na Twoim biznesie? Przecież nie musi.

 

Wsparciem może być mentor, coach, wspólnik.  Poszukaj pomocnej dłoni. Życzliwej, ale znającej się na Twoim biznesie osoby, która z serca doradzi Ci, którą iść drogą.

 

Nie wywarzaj otwartych drzwi. Nie pchaj, gdy jest napisane ciągnij.

 

Być może bywa baby blues i biznes blues.

 

Być może miewasz chwile zwątpienia i pytania bez odpowiedzi. Masz prawo. Masz prawo do chwili zwątpienia, zawahania. Masz prawo pytać i szukać odpowiedzi. Masz prawo błądzić i powracać. Masz prawo upadać i wstawać. Masz prawo pełzać i płakać. Masz prawo świętować swoje sukcesy.

 

Jak przeżyć te ciężkie chwile? Jak przeżyć baby blues i biznes blues?

 

Kochaj swoje dziecko. Kochaj swój biznes.

 

Rób to, co podpowiada Ci intuicja.

 

Szukaj rozwiązań, które w Twojej głowie jawią się jako najlepsze i najskuteczniejsze. Szukaj, błądź, upadaj i podnoś się.

Ale kochaj to, co robisz. Pracuj z pasją. Pracuj mądrze. Poszukuj autentyczności w codzienności.  Bądź sobą i uwierz, że jesteś najlepszą wersją samego/samej siebie.

 

 

Jakie więc mogą być Twoje dzieci? Najlepsze. Bez wątpienia.

 

A baby blues i biznes blues? One przecież mijają – szybko i bez leczenia.

 

Autor: Marta Gargas

Jestem szczęśliwą kobietą i dumną mamą dorosłego syna. W roli kobiety odnajduję się każdego dnia, szczególnie kiedy zastanawiam się, co na siebie włożyć albo kiedy szukam w torbie kluczy. Jestem córką, przyjaciółką i partnerką. Jestem szefem, który zbyt miękko podchodzi do swojego zespołu. Uwielbiam bycie kurą domową, która piecze chleb, prasuje koszule i gotuje.
Wpisz swój e-mail, aby bezpłatnie pobrać najnowszy numer.

Wpisz swój e-mail, aby bezpłatnie pobrać najnowszy numer.

Będziesz otrzymywał też jako pierwszy powiadomienia o nowych numerach. W każdym momencie możesz się wypisać. Czuj się bezpiecznie. Nie rozsyłamy SPAM-u, bo sami go nie lubimy.

Brawo! Możesz teraz sprawdzić swoją skrzynkę mailową.

Share This